Auto: Skoda Felicia 1.3 LXi Pomógł: 41 razy Wiek: 22 Dołączył: 29 Mar 2008 Posty: 1188 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 19 Sierpień 2009, 11:36 Mała stłuczka? Duży kłopot: Usterki których nie widać
Pozornie niewielka kolizja może mieć spore skutki finansowe. Naprawy wielu aut są bardzo drogie, bo pod blachą kryje się wiele kosztownych urządzeń
Mała stłuczka, więc może lepiej załatwić sprawę na miejscu? „Ja panu zapłacę 300 zł za wgniecenie na zderzaku i nie będziemy pisać oświadczeń lub, co gorsza, wzywać policji. Brać pieniądze? Lepiej nie! Można na tym stracić!
To dobra oferta, ale tylko jeśli trafiło na osobę, która rzeczywiście potrafi na miejscu precyzyjnie ocenić straty. Jednak w bardzo wielu wypadkach nie da się na ulicy stwierdzić, co się naprawdę stało, i mało kto potrafi zrobić w mig w miarę precyzyjną wycenę. Najlepiej więc spisać normalne oświadczenie o winie, które ewentualnie potem możemy mu zwrócić – gdy już będziemy w stanie określić precyzyjnie swoje roszczenia i sprawca dalej będzie zainteresowany zachowaniem swoich zniżek w OC. Oczywiście, jeśli dogadamy się w kwestii wysokości odszkodowania wypłaconego „do ręki”.
Nie trzeba jednak kolizji, aby „udarowo” zepsuć swój samochód. Czasem zupełnie niespodziewane konsekwencje wynikają z pozornie niewinnego wjazdu na krawężnik ze zbyt dużą prędkością, z wjechania
w wyrwę w jezdni albo np. najechania zbyt szybko na „śpiącego policjanta”. Niespodziewane i często niezwykle kosztowne usterki pojawiają się m.in. z powodu coraz większego przeładowania przedziału silnikowego współczesnych aut.
Pomiędzy silnikiem i jego osprzętem a blachami nadwozia jest coraz mniej przestrzeni. W wielu wypadkach producenci umieszczają kosztowne elementy w miejscach, które jeszcze niedawno w większości samochodów pozostawały puste. Np. przestrzenie pomiędzy błotnikiem a plastikowym nadkolem to miejsca, w których może znaleźć się kosztowna, elektryczna pompa wspomagania kierownicy albo nawet sterownik silnika! Upakowanie wszystkich części tak, aby były stuprocentowo bezpieczne, nie leży w interesie producentów samochodów. Ale powiedzmy to jasno: zdarza się i tak, że w narażonych na usterki miejscach montuje się akcesoryjne sterowniki wyposażenia, bo po prostu nie ma dla nich pod maską lepszego miejsca.
Pamiętajmy, że nowe samochody mają też sporo wrażliwych i bardzo drogich elementów, które nie lubią wstrząsów. I nie chodzi nawet o plastikowe osłony, które są rzeczywiście drogie, ale można je naprawiać i często da się z nich zrezygnować. Ważniejsze są elementy odpowiedzialne za jazdę. Często psującym się w wyniku kolizji elementem jest turbosprężarka, która nie przeżyje odłamków plastiku zassanych podczas pracy, a nawet mocniejszego uderzenia w wydech. Niezbyt mocne uderzenie w inny samochód albo solidny wjazd na krawężnik może spowodować pęknięcie obudowy alternatora lub wyrwanie go z mocowań.
Pamiętajmy, że zawadzając podwoziem o garb na drodze, możemy bardzo łatwo zniszczyć sondę lambda, która często zwisa nieco poniżej wydechu. Uderzając podwoziem w garb, ryzykujemy zresztą urwaniem całego wydechu, uszkodzeniem zawieszenia, miski olejowej, a nawet zbiornika paliwa.
Trzeba zdawać sobie sprawę, że niektóre usterki wychodzą dopiero po jakimś czasie. Tak jest przede wszystkim z oponami – uszkodzenia wewnętrznej struktury objawiające się wybrzuszeniami na boku pojawiają się czasem dopiero po przejechaniu kilkuset km od uderzenia w przeszkodę. Dlatego często mamy pretensje do producenta opon, nie pamiętając, że jakiś czas temu mieliśmy kolizję lub wjechaliśmy w dziurę.
W każdym razie jeśli po kolizji lub uderzeniu w cokolwiek podwoziem słyszymy nietypowe odgłosy podczas jazdy, kierownica trzęsie się, auto ściąga lub gorzej hamuje, jedźmy do warsztatu. Często – jeśli kolizja lub wjazd w dziurę były zawinione przez kogoś innego – kosztami naprawy da się obciążyć sprawcę.
Krok po kroku: co zrobić, aby odszkodowanie pokryło 100 proc. strat
Na miejscu zdarzenia uczestnicy stłuczki spisują oświadczenie o winie – sprawca powinien przyznać się do spowodowania kolizji, opiasać ją w miarę możliwości dokadnie (miejsce, kierunek poruszania się aut, inne okoliczności). Obaj uczestnicy muszą podać swoje dane osobowe, w tym numery i daty ważności praw jazdy, a sprawca dodatkowo numer i serię polisy OC. Konieczne są adresy zamieszkania, numery rejestracyjne aut, numery dokumentów tożsamości oraz opis widocznych usterek. Warto wymienić się numerami telefonów. Jeśli nie ma ofiar, obecność policji nie jest potrzebna.
Poszkodowany dzwoni do ubezpieczyciela sprawcy i umawia się na oględziny samochodu. Rzeczoznawca ma obowiązek pojawić się w miejscu postoju samochodu. Rzeczoznawca opisuje zauważone usterki auta wynikające z kolizji, informuje o nich właściciela i najpóźniej po kilku dniach dostarcza ubezpieczycielowi kalkulację kosztów.
Teraz już właściciel samochodu może rozpocząć naprawę, choć mógłby jeszcze poczekać na propozycję wysokości odszkodowania.
Poszkodowany jest informowany o wysokości odszkodowania. Wypłata powinna nastąpić najpóźniej w ciągu 30 dni od zgłoszenia szkody.
W warsztacie po rozebraniu samochodu mechanicy stwierdzają uszkodzenia nieuwzględnione w wycenie szkody. Teraz powinni wstrzymać naprawę.
Informujemy ubezpieczyciela o stwierdzeniu nieuwzględnionych szkód. W warsztacie pojawia się rzeczoznawca i spisuje nowy protokół.
Teraz czekamy już tylko na kolejny przelew pieniędzy na nasze konto. Warsztat może kończyć naprawę. Jeśli zostaną nam jakieś pieniądze z odszkodowania, to nasz zysk. Jeżeli odszkodowanie nie wystarczyło na naprawę, możemy domagać się dopłaty od ubezpieczyciela, jednak nie mamy gwarancji, że zgodzi się na kolejną dopłatę. Spór możemy ewentualnie zakończyć w sądzie.
Mówili mi kup BMW albo Mercedesa.
Powiedziałem im że na fajne BMW mnie nie stać , a Mercedesa kupie sobie jak będę po 40stce
No i tak wybrałem księżniczkę Felicie. Ani przez chwilę nie żałuję swojego wyboru.
Zawsze są jakieś przygody
ja niestety miałem pecha i wczoraj wjechal we mnie gościu autkiem
no i przod prawy stluczony maska, oba błotniki nadkołami też, zderzak, grill i prawa lampa do wymiany spraw zgłoszona, notatka przez policję sporządzona koleś przyznał się do winy dostał mandat i punkty karne byłem juz u jego ubezpieczyciela i autko czeka w crashpolu na rzeczoznawcę poradzcie co robić?
jutro mam ogledziny.
Czy rzeczoznawca z PZU bedzie wiarygodny i czy warto zostawic autko do naprawy u nich? powiedzieli, że zrobią wszystko w około 1 tyg.
Czy załatwić sprawę bezgotówkowo czy zabrać pieniądze?? i szukać warsztatu co zrobi to i liczyć że coś zostanie?
_________________ - Wessało mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciągnąć?
Auto: Skoda Felicia 1.3 LXi Pomógł: 41 razy Wiek: 22 Dołączył: 29 Mar 2008 Posty: 1188 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 8 Październik 2009, 18:06
Piter503 napisał/a:
Czy rzeczoznawca z PZU będzie wiarygodny
Akurat PZU nie robi większych problemów z wypłatą odszkodowania. Żądaj analizy rzeczoznawcy na papierze. Pilnuj żeby nie przesadził z zużyciem elementów przed stłuczką, jak miałeś jakieś inne lampy, bajery to pilnuj żeby nie policzył Ci części standardowych.I co ważne - pilnuj żeby liczył Ci ceny części oryginalnych a nie zamienników!
Piter503 napisał/a:
Czy załatwić sprawę bezgotówkowo czy zabrać pieniądze?? i szukać warsztatu co zrobi to i liczyć że coś zostanie?
Jak chcesz żeby samochód był zrobiony porządnie i nie zależy Ci na kasie to rób bezgotówkowo. Jak chcesz coś zarobić na tym to po pierwsze od razu odwołaj się od decyzji rzeczoznawcy, będziesz musiał napisać pismo, ze niedawno wymieniałeś jakieś tam części, że lakier nie miał zużycia 60% tylko 80 itd. i ze żądasz takiej a takiej kwoty, jak nie to oddasz sprawę do sądu. Na pewno dostaniesz lepszą propozycję niż pierwotna i ja możesz przyjąć, a następnie szukać jakiś używanych blach i dobrego i taniego blacharza. I jeszcze pytanie może samochód wykorzystywałeś jako narzędzie pracy? - za to tez możesz mieć kasę.
_________________
Mówili mi kup BMW albo Mercedesa.
Powiedziałem im że na fajne BMW mnie nie stać , a Mercedesa kupie sobie jak będę po 40stce
No i tak wybrałem księżniczkę Felicie. Ani przez chwilę nie żałuję swojego wyboru.
Zawsze są jakieś przygody
podjadę teraz do mechanika - blacharza i lakiernika zapytam ile by chciał za tą robotę zrobię kalkulację, podliczę i zadecyduję czy zostawić w crashpolu czy robić na własną rękę, jeżeli kwoty bedą zbliżone załatwię to bezgotówkowo zostwię autko w crashpolu niech zrobią dokładnie z gwarancją i wszystkimi fakturami
ostrożnej jazdy pozdrawiam
_________________ - Wessało mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciągnąć?
Barmanka
Bywalec
Wiek: 26
Dołšczyła: 16 Mar 2008
Posty: 55
Kraków
Witam serdecznie! Czy szukałes swojej odpowiedzi na pytanie <<<tutaj
>>> ???
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum