LPG: Nie Pomogła: 2 razy Wiek: 26 Dołączyła: 25 Maj 2009 Posty: 364 Skąd: Warszawa/Piastów
Wysłany: 9 Luty 2010, 08:20 Autostrada A1 z coraz większym poślizgiem
Zwiększa się opóźnienie w budowie autostrady A1 między Pyrzowicami a Strykowem. Wczoraj okazało się, że projekt budowlany, przygotowany przez niedoszłego zarządcę trasy, konsorcjum Autostrada Południe, wymaga sporych poprawek.
– Tylko pod tym warunkiem projekt nadaje się do realizacji – zastrzega Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. To właśnie GDDKiA podpisała w styczniu ubiegłego roku umowę z AP. Hiszpańsko-polskie konsorcjum miało przygotować projekt i zgromadzić fundusze na budowę 180 kilometrów A1, przeprowadzić inwestycję i przez 35 lat kasować od kierowców opłaty. Pomysł upadł, bo koncesjonariusz w ciągu roku nie zdołał zapewnić finansowania inwestycji. Przygotował jednak projekt budowlany.
Jeszcze dwa tygodnie temu GDDKiA, która przejęła na siebie ciężar przeprowadzenia inwestycji, miała nadzieję, że będzie mogła wykorzystać ten dokument. Jego analiza wykazała jednak, iż są w nim błędy. Projekt nie jest w pełni zgodny z wymogami decyzji środowiskowej, wydanej dla tego odcinka trasy – zbiorniki retencyjne zostały ulokowane zbyt blisko przejść dla zwierząt. Korekta czeka też zapisy, dotyczące samej konstrukcji drogowej i mostów. W tym przypadku trzeba zwiększyć ich trwałość i dostosować konstrukcję do prognozowanego ruchu.
W projekcie zabrakło też wymaganych uzgodnień z samorządami, przez teren których przebiegać ma autostrada. Dlatego GDDKiA wystąpiła do AP o jak najszybsze dokonanie korekty projektu.
– Nie określiliśmy konkretnego terminu, w którym ma to nastąpić. Jeżeli jednak będzie się on przeciągał, będziemy w inny sposób wpływać na koncesjonariusza – zapowiada Hadaj. Co miałoby się stać owym narzędziem nacisku, nie precyzuje. Przypomina jednak, że Dyrekcja nie kupiła od AP projektu budowlanego i nie zrobi tego, dopóki nie zostanie poprawiony. Jeśli tak się nie stanie, koncesjonariusz nie ma co liczyć na zwrot kosztów poniesionych podczas jego opracowywania, a Dyrekcja na własną rękę zleci przygotowanie zupełnie nowej dokumentacji. Taki scenariusz uderzyłby jednak w obie strony. AP straciłaby pieniądze, a GDDKiA czas. – Nierealny stałby się wówczas jesienny termin podpisania przez nas umowy z wykonawcą – przyznaje Hadaj.
Drogowcy wciąż bowiem liczą, że jeszcze w tym roku przeprowadzą przetarg na wyłonienie budowniczego A1 z Py-rzowic do Strykowa i formalnie sfinalizują porozumienie. Odrazu zastrzegają jednak, iż nawet w takiej sytuacji ukończenie tego odcinka A1 przed Euro 2012 będzie trudne. Jedyne, o co nie muszą się martwić, to paradoksalnie... pieniądze. Będą mogli bowiem wykorzystać kredyt wynegocjowany w Europejskim Ban-_ku Inwestycyjnym jeszcze przez AP – pokryje ok. 4 spośród 7 mld zł, które wedle szacunków kosztować ma inwestycja. Resztę trzeba będzie znaleźć w budżecie państwa.
Tymczasem przy budowie odcinka autostrady A1 między Maciejowem i Piekarami Śląskimi dochodzi do nieporozumień między wykonawcą tej inwestycji i zarządcami dróg lokalnych. Zarząd Dróg Powiatowych w Tarnowskich Górach zarzuca firmie Dragados, że wykorzystuje powiatową ulicę Dworcową w Wieszowej w gminie Zbrosła-wice do przewozu kruszywa ciężarówkami. ZDP nie wydał na to zgody.
– Firma Dragados, która buduje autostradę A1, twierdzi, że nie wykorzystuje ulicy Dworcowej, ale już jej podwykonawcy nie stosują się do tej zasady. Nasza ulica powiatowa nie jest przystosowana do przejazdu pojazdów, które przewożą ogromne ilości kruszywa. Jeśli firma budująca autostradę chce wykorzystywać ulicę Dworcową, to powinna wcześniej dać gwarancję, że naprawi nawierzchnię drogi – mówi Eugeniusz Wesołek, dyrektor ZDP w Tarnowskich Górach. Dlatego przy ulicy Dworcowej pojawiły się znaki, ograniczające wjazd pojazdom o tonażu powyżej 8 ton.
– Jeśli otrzymamy zgłoszenie o łamaniu tego zakazu, będziemy reagować – zapewnia asp. Rafał Biczysko, rzecznik tarnogórskiej policji. W ostatnich trzech miesiącach do policji wpłynęły trzy skargi mieszkańców w tej sprawie. Komendant zbrosławickiej straży gminnej Jerzy Tam mówi, że może jedynie ustawić fotoradar na drogach i mierzyć prędkość samochodów.
– Nie możemy zatrzymywać pojazdów – mówi Tam. Nikt z firmy Dragados nie chciał skomentować tej sprawy.
Źródło: motofakty.pl
_________________
Barmanka
Bywalec
Wiek: 26
Dołšczyła: 16 Mar 2008
Posty: 55
Kraków
Witam serdecznie! Czy szukałes swojej odpowiedzi na pytanie <<<tutaj
>>> ???
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum